Choroby psychosomatyczne – kiedy ciało mówi za nas

Choroby psychosomatyczne – kiedy ciało mówi za nas

Nasza zachodnia kultura bardzo rozdziela ciało od psychiki. Wyraz tego widać chociażby w lecznictwie. Jednak wszelkie badania pokazują, że jesteśmy całością psychofizyczną i tak psychika wpływa na ciało, jak i odwrotnie. W życiu płodowym i niemowlęctwie związki te są bardzo widoczne. Świadomość odrębności życia psychicznego od fizycznego oraz siebie samego od świata zewnętrznego zaczyna się dopiero kształtować. W okresie tym ciało jest jednym z najbardziej dostępnych środków przekazu i wyrazu świata psychicznego. Z drugiej strony potrzeby ciała motywują psychikę do rozwoju, tak by coraz skuteczniej pomagała w zadbaniu o cielesne potrzeby. Choroby psychosomatyczne są także pewnym środkiem wyrazu naszej emocjonalnej części mocno związanej z potrzebami.

Co to są choroby psychosomatyczne?

Pojęcie chorób psychosomatycznych weszło na stałe do naszej świadomości. Dotyczy ono chorób fizycznych, w powstaniu których znaczący udział miały czynniki psychologiczne, głównie emocjonalne, oraz społeczne. Po raz pierwszy pojęcia tego użył psychiatra niemiecki Heinroth w 1818 r.

Jak powstają choroby psychosomatyczne?

Każdy z nas pamięta z dzieciństwa ból brzucha, gdy w szkole miała być trudna klasówka. Taką reakcję nazywa się reakcją na stres i mija ona wraz z przeminięciem trudnej sytuacji. Jednak, gdy sytuacje stresowe, a wraz z nimi reakcje na stres występują często, mogą przekształcić się w trwalsze zaburzenie czynnościowe lub organiczne. Wtedy mówimy o zaburzeniu psychosomatycznym. Obecnie do typowych chorób psychosomatycznych zalicza się astmę oskrzelową, chorobę niedokrwienną serca, chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, niektóre choroby skóry i postaci otyłości oraz choroby z kręgu zaburzeń odżywiania.

Pracująca we Francji psychoanalityczka Joyce McDougall w swojej książce pt. “Wiele twarzy Erosa” powołuje się na obserwacje kliniczne dotyczące relacji rodziców z niemowlętami. Okazuje się, że nieświadome oczekiwania rodziców mają wpływ na nienarodzone dziecko podobnie jak emocje matki. Uczestniczą one w kształtowaniu się kontaktu matki z płodem, co ma znaczenie w powstawaniu struktury psychicznej niemowlęcia. O drodze naszego rozwoju prócz zewnętrznych czynników (np. oczekiwań rodziców, realnych możliwości zadbania o potrzeby dziecka, losowe straty) decydują także indywidualne, wrodzone zasoby dziecka, które w jakiś sposób zawężają możliwości wyboru sposobów radzenia sobie z emocjami. Przykładem może być typ układu nerwowego bardziej lub mniej zrównoważony, bardziej lub mniej pobudliwy. W zależności od tego dzieci z różnym wyposażeniem wrodzonym nieco inaczej będą reagowały na konkretne sytuacje w swoim życiu w tym na oczekiwania rodziców.

Dlaczego trudno jest osobom chorym psychosomatycznie zgłosić się na psychoterapię ?

Ryzyko wystąpienia somatyzacji wzrasta u każdej osoby, u której dochodzi do nadzwyczajnego nasilenia stresu związanego z sytuacją zewnętrzną lub wewnętrznym konfliktem. Każdy z nas miał reakcje somatyczne, kiedy obciążenia emocjonalne przekraczały nasze możliwości radzenia sobie z nimi w inny sposób np. ból brzucha, kłopoty ze snem przed ważnym egzaminem czy rozmową o pracę. Dzieje się tak, ponieważ somatyzacje pomagają nam obronić się przed bólem psychicznym i jest to jeden z najwcześniejszych sposobów radzenia sobie z napięciem. Jednak jeśli to podstawowy sposób radzenia sobie z cierpieniem, może prowadzić do pojawienia się chorób somatycznych. Zazwyczaj osoba doświadczająca takich zaburzeń nie mówi o tych dolegliwościach, ponieważ nie wiąże ich ze swoją emocjonalnością. W związku z tym bardzo rzadko zaburzenia te są powodem zgłoszenia się na terapię. Problem somatyzacji zazwyczaj pojawiają się w psychoterapii przy okazji jakichś innych problemów, z którym zgłaszają się pacjenci. W toku leczenia zaburzenia somatyczne mogą ustąpić. Coraz częściej jednak, szczególnie wśród młodszych pacjentów, jest większe grono osób dopuszczających możliwy związek między doświadczanymi objawami cielesnymi a stanem psychicznym. Mimo to osoby skierowane przez lekarza, który uznał że podłożem dolegliwości jest sfera psychiczna, czują się “wysłane” i “naznaczone” takim skierowaniem. Nawet, jeśli zgłosiły się do psychologa, oczekiwały, że terapeuta z nimi coś zrobi, by im przeszło, tak jak lekarz przepisujący tabletki. W dużo mniejszym stopniu zainteresowane są swoim wnętrzem, więc trudniej im było pracować nad sobą w psychoterapii. W gronie osób cierpiących na choroby somatyczne są także aleksytymicy, którzy mają trudności w rozpoznawaniu, nazywaniu i wyrażaniu emocji. W związku z tym trudno im reagować na informacje płynące ze sfery emocjonalnej. Nie potrafią o siebie zadbać w wymiarze potrzeb emocjonalnych, a czasem także fizycznych. Z braku innych środków wyrazu, to ciało za nich “mówi”, tak jak mówi u małego dziecka.

Drugim ważnym powodem, dla którego trudno jest wiązać zaburzenia psychosomatyczne ze sferą naszego przeżywania jest fakt, że obrony tego rodzaju pochodzą z bardzo wczesnych okresów naszego życia (pierwszy – drugi rok życia). Mają chronić nas przed bólem. Wydają się “być nami” i odczuwamy je jako bardzo naturalne sposoby reagowania. Czynnikiem, który dodatkowo utrudnia sprawę jest także fakt, że w okresie tym nie znamy jeszcze słów, więc są to raczej stany nienazwane. To co nienazwane trudniej rozpoznać. Słowa pomagają nam wyodrębniać różne rzeczy i zauważać. Przykładem może być fakt, że Europejczyk rozróżnia ewentualnie kilka rodzajów śniegu (być może narciarze trochę więcej). Dla ludów dalekiej północy znajomość rodzajów śniegu i ich natury była kluczowa do przetrwania, w związku z czym rozróżniają ich dużo więcej i mają więcej nazw dla śniegu. Wracając do somatyzacji, dzieci w pierwszym roku życia nie rozumieją słów, więc nie mogą operować pojęciami i pamięć świadoma jest nieobecna. Nasza pamięć w tym okresie jest pamięcią emocjonalną, w którą bardzo zaangażowane są nasze zmysły oraz ciało.

W czym może pomóc psychoterapia?

Nasza psychika posługuje się symbolami, czasem bardzo dla nas niezrozumiałymi, co ponownie może utrudniać wiązanie dolegliwości fizycznych ze sferą emocji. Przykładami takich fizycznych symboli są objawy somatyczne np. uczucie stałego ucisku w brzuchu lub w gardle. Proces psychoterapii pozwala rozpoznać te związki, a następnie w inny, bardziej konstruktywny sposób wyrazić oraz poradzić sobie z wewnętrznymi konfliktami i przeżyciami. Nie oznacza to oczywiście, że choroby te leczy się tylko psychoterapią, natomiast psychoterapia może znacząco pomóc i wesprzeć tradycyjne leczenie, jeśli lekarze uznali je za konieczne. Przykładem mogą być problemy z kręgosłupem, związanymi z np. zbyt długim siedzeniem, ale także wewnętrznym napięciem np. spowodowanym stałym uczuciem pośpiechu lub lęku. Nasze ciało zawsze zaangażowane jest w przeżywanie, ale też i wypieranie uczuć. Nawet jeśli na zewnątrz nie zawsze to widać to jednak pewne grupy mięśni charakterystycznym dla określonej emocji napinają się. A jeśli napięcie jest długotrwałe, czasem mierzone w latach nie trudno o zaburzenia funkcjonowania narządów z nimi związanych. 

zdjęcie: Boram Kim Unsplash