W popularnym rozumieniu dojrzałości utożsamiana jest ona często z niezależnością, autonomią.

Człowiek w tym rozumieniu dojrzały to osoba nie przeżywająca lęku i zwątpienia, nie cierpiąca z powodu samotności. Zawsze uśmiechnięta, znosi wszystkie przeciwności bez skargi i zastanawiania się nad sobą. Dobrze widziane jest stawianie na pierwszym miejscu własnej satysfakcji – obrazujące się w popularnym powiedzeniu “zadbania o siebie”. W ten sposób nikomu nic się nie zawdzięcza, a otrzymywanie czegoś od innych jest “normalne”.

Osoby pokazujące swoją zależność i słabość, bojące się o siebie i innych, przeżywające wątpliwości także co do siebie i swoich wyborów spostrzegane są jako niedojrzałe.

Fairbain zasugerował, że niezależność może być powierzchowna, niedojrzała, kiedy przejawia się poprostu jako zerwanie, bez rozwiązania wewnętrznego konfliktu. Wrogość pozostaje w otwartej lub ukrytej formie. Takie rozwiązanie może ukrywać zależność czasem wręcz podtrzymywać ją.

Istnieje także odwrotna forma – zależność niedojrzała – polegająca na fuzji, zlaniu. Obserwujemy wtedy dużą potrzebę stałego kontaktu oraz poczucie, że nie można obejść się bez drugiej osoby.

Według Farbaina dojrzała zależność. Autonomia nie jest już widziana jako cel końcowy, a zależność jest naturalna. Cechuje ją to, że uznajemy znaczenie jakie ma i może mieć dla nas 2 osoba. Kształtuje się ona w czasie więzi z rodzicami, a więc zależności, która pomaga nas nabrać samodzielności by “odejść” od rodziców. Ta samodzielność, autonomia daje bazę do dojrzałej zależności, w której umiemy prosić o pomoc, kiedy czegoś nie umiemy zrobić. Uznanie swojej zależności w dojrzałej formie oznacza, że się przywiązujemy i czujemy się zależni jednak mamy wpływ na wybór swoich relacji. Pojawia się także uczucie wdzięczności, ponieważ czujemy się obdarowywani, a nie uznajemy, że wszystko nam się należy lub jest raz na zawsze przypisane.

oprac. na podstawie wykładu dr A. Eiguera “Uzależnienia w rodzinie” wygłoszonego podczas XXIV konferencji Psychanalitycznej 2015 r.

Powiązany post: Psychoterapia – czy uzależnia?