Współuzależnienie nie jest chorobą. Nie ma takiej jednostki ani w ICD10 obowiązującej w Europie klasyfikacji chorób,  ani w DSM (amerykańskiemu odpowiednikowi ICD).

Obecnie definiuje się je w literaturze jako “nadmiernie sztywne myślenie i działanie powstałych  w wyniku niesprzyjających doświadczeń życiowych (o wiele wcześniejszych niż małżeństwo z alkoholikiem) utwierdzonych w życiu z osobą uzależnioną. Sztywność uniemożliwiającą korzystne i skuteczne rozwiązanie trudności własnych i swojej rodziny”. W. Sztander “Poza kontrolą”

Samo pojęcie zostało stworzone przez trzeźwiejących alkoholików, kiedy zauważyli, że ich bliscy także funkcjonują wg dość podobnego wzorca.

A jaki jest ten wzorzec? co charakteryzuje te osoby?

  • Nadmierne branie odpowiedzialności za inne osoby, ich stan czy uczucia. Objawia sie to tym, że np. całą uwagę i siłę koncentruje się na uszczęśliwianiu innych. Często nie dbając prawie o własne potrzeby. Jednak w zamian oczekują, że 2 osoba to samo dla nich zrobi.
  • Trudno im wytrzymać gdy ktoś przeżywa trudne emocje. Czują natychmiastową potrzebę by rozwiązać za nie ich problemy.
  • Boją sie opuszczenia i w związku z tym robią wszystko by utrzymać związek nawet znaczącym kosztem siebie. Uważają, że nie będą w stanie zadbać o siebie, nawet jeśli to one utrzymują cały dom.
  • Potrzebują sie czuć pomocne – do daje im poczucie kontroli nad sytuacją i swoim związkiem. “Pomagam – więc to ja kieruję”.
  • Nie ujawniają swoich prawdziwych uczuć z obawy przed odrzuceniem przez innych, chociaż w domu potrafią wybuchnąć. Najbardziej boją się złości.
  • Szybko czują się winne, co próbuje odpracować. Z czasem jednak na przemian czują się winne i obwiniają innych. Trudno im to zrównoważyć.
  • Żyją w ciągłym chaosie, z wieloma zadaniami do wykonania – co pomaga im nie zastanawiać się nad sobą oraz nad swoimi uczuciami. Stale są w poczuciu pogotowia.
  • Znoszą (zdejmują) konsekwencje z osób pijących – np. kłamią o chorobie by ich ochronić przed pracodawcą.

 

powiązane posty: Zależność -niezależność

   Psychoterapia – czy uzależnia?