W naszej kulturze mówi się, że czas to pieniądz, zatem uważaj na co go wydajesz.

Nie raz i nie dwa miałam wrażenie, że stale się śpieszymy i stale jesteśmy spóźnieni. Zadania w pracy są na wczoraj i ciągle jest za mało. Nie raz słyszałam od klientów i znajomych, że to normalne, że się zostaje po godzinach pracy, a w zasadzie źle widziane jest wychodzenie o czasie.

Wstajemy na czas, jemy na czas, uczymy się na czas.

To samo dajemy naszym dzieciom.

Wstań bo się spóźnisz; nie oglądaj się, bo nie zdążysz; wcześniej zacznij różnego rodzaju dodatkowe zajęcia, bo jak nie to będziesz w tyle.

Być może jest to wrażenie czysto warszawskie, ale chyba coś w tym jest. Rozwój technologii daje złudzenie, że wszystko możemy dużo szybciej. Ale przeładowani informacjami nie nadążamy ich selekcjonować, co także męczy.

Wszyscy się uczymy jak się uczyć, zdobywać, wykonywać zadania, ale nikt nie uczy jak odpoczywać.

Wracamy do domu zmęczeni i próbujemy co nieco się wyciszyć przy TV, komputerze lub sporcie. Jednak zmęczenie nie ustępuje, a narasta. Jeśli się tak dzieje warto spojrzeć czy umiemy wypoczywać i czy wiemy jak to robić.

Jakiś czas temu bardzo popularne były słowa by żyć teraźniejszością. Różnie rozumiane przez różnych ludzi. Chciałabym nieco napisać na ten temat od innej strony.

Kiedy wykonujemy zadania, obowiązki tak w pracy czy poza pracą to w większości jesteśmy myślami w przyszłości – zaraz zrobię to, będzie taki efekt a potem zrealizuję tamto; jak skończę to to mogę zrobić tamto. Mamy listę celów i podcelów do wykonania. Możemy także czuć satysfakcję z wykonanego zadania. Wiadomo, że w życiu dorosłym nie da się funkcjonować bez obowiązków i zadań. Jednak próba odpoczynku przy TV lub komputerze wbrew pozorom jest podobnym stanem – “wyczekiwaniem” co będzie zaraz – np. na innym kanale, innej stronie. Badacze zauważyli, że kiedy skupieni jesteśmy na realizacji zadań to mamy poczucie szybkiego upływania czasu, umykania. Często mówi się, że takie aktywności są pożeraczami czasu.

Drugą formą aktywności są zachowania związane z “JA” – przyglądanie się sobie, począwszy od ciała po uczucia, aktywności związane z hobby, zainteresowaniami oraz relacje z innymi. Naukowcy nazywają je zwalniaczami czasu. Tu nie musimy – tu możemy robić, nie ma zadań do wykonania by osiągnąć jakiś cel, a raczej jest możliwość cieszenia się tym co teraz, aktywnością mówiąc wielkimi słowami – tym, że żyjemy :). Możemy bardziej być i doświadczać, niż wykonywać zadania. To daje odprężenie i pozwala ładować siły na realizacji zadań. Czyli słynny dylemat:

Być czy mieć.

Jak zwykle okazuje się, że potrzebujemy równowagi, chociaż dla każdej osoby jest do odszukania, jak u niego ta równowaga ma wyglądać.

Badacze ostrzegają, że jeśli spotkanie z przyjaciółką lub sport jest po to aby coś osiągnąć np. schudnąć, a nie biegać, bo lubię po prostu biegać, to aktywność taka staje się już zadaniem i nie będzie dawała odpoczynku na dłuższą metę.

Czasem od tak dawna jesteśmy zapędzeni, że nie wiemy co mogłoby być naszym hobby lub zainteresowaniem, z jakimi ludźmi mielibyśmy się spotkać czy co oprócz szybkich rozwiązań np. alkoholu sprawiłoby nam przyjemność. Zagrożeniem takiego trybu życia i traktowanie siebie może być pojawienie się wypalenia lub depresji, czy jej łagodniejszej formy – dystymii.

Jak radzić sobie ze zmęczeniem czy wypaleniem?

Warto wtedy przypomnieć sobie to co lubiliśmy jako dzieci lub nastolatkowie, przypomnieć sobie nasze marzenia niekoniecznie związane z posiadaniem i próbować realizować te rzeczy w życiu. Sprawdzać co daje nam chociaż trochę radości. Ryzykować nowe aktywności. I nie muszą to być codziennie po 3 godziny. Czasami już 20 min kąpieli z wyłączonym telefonem (koniecznie!), która jest przestrzenią tylko dla siebie pomaga odprężyć się trochę.

Warto byśmy zaczynali od drobnych kroków już dziś.

Dziś idę wolniej do pracy.

Dzisiaj jedząc obiad nie przeglądam komputera lub telefonu.

Dzisiaj na chwile usiądę, popatrzę na zieleń i kilka razy odetchnę głęboko powietrzem skupiając się na tym co teraz widzę i jak powietrze wypełnia mi płuca.

Wbrew pozorom takie momenty pomagają nas bardziej poczuć siebie i odnaleźć to na co mielibyśmy ochotę.